Eko-mama – nowy trend czy przesada?

autor Hanna Ryjek
146 x czytano

Od kilku lat w mediach wiele słyszy się o eko-rodzicielstwie. Co to tak naprawdę znaczy? Czy faktycznie niesie ze sobą wiele wyrzeczeń? Czy kosztuje znacznie więcej pieniędzy i czasu? Jak wygląda życie zgodne z naturą? Jak naprawdę wygląda rodzicielstwo bliskości w Polsce?

Media lubią eko

Szczególnie telewizje chętnie lansują modę na eko-rodzicielstwo. W programach śniadaniowych często można zobaczyć gości-ekspertów wypowiadających się w tym temacie. Często specjalistami są same matki, które zachodząc w ciążę nagle zmieniły swoje życie o 180 stopni. Najbardziej znaną mamą jest chyba Reni Jusis, kiedyś znana z hitu „Zakręcona”. Dziś jest matką dwójki dzieci i zakręciła się na eko-rodzicielstwie, czyli świadomym wychowywaniu.

Eko-mama

Rodzicielstwo bliskości

Poza zmianą nawyków żywieniowych i pielęgnacyjnych, eko-rodzicielstwo szczególną wagę przywiązuje do bliskości. Już zachodząc w ciążę, matka buduje z dzieckiem niezwykłą więź. Poród oczywiście musi być w wersji naturalnej, o ile to możliwe. Najlepiej, jeśli odbywa się w domu rodziców. Często matki decydują się też na poród w wodzie. Wszystko to odbywa się bez środków znieczulających. Po porodzie dzieci noszone są w specjalnych chustach, bo buduje więź pomiędzy dzieckiem a rodzicami. Również spanie z maluchem jak najdłużej się da, jest świadomym wyborem i sprzyja bliskości.

Nawyki żywieniowe

Naturalną sprawą jest karmienie piersią. Kobiety świadomie rezygnują z podawania wszystkiego, co jest przetwarzane. Takie karmienie może trwać nawet kilka lat. Grunt, żeby wszystko odbywało się w naturalnym tempie. Odpadają oczywiście produkty w słoiczkach i słodycze. Dzieci jedzą tylko żywność, która posiada specjalne certyfikaty ekologiczne. Ideałem jest pieczenie chleba i uprawianie warzyw.

Specjalna pielęgnacja

Ta sprawa budzi największe kontrowersje w mediach. Jak wychowywać dziecko nie używając największego dobrodziejstwa ludzkości, czyli pampersów? Eko-rodzice odchodzą od nadmiernego stosowania środków chemicznych, a takie jednorazówki właśnie je w sobie zawierają. Podobnie jak uwielbiane przez rodziców chusteczki nawilżające. Zamiast tego, stosują pieluchy wielorazowe, ale nie tetrowe, tylko takie, które są wykonane z chłonnych materiałów. Jak wygląda kąpiel? Najlepiej z kosmetykami eko. Jeszcze lepsze jest używanie ziół, na przykład macierzanki, którą dodaje się do wody. Zamiast tradycyjnej oliwki dla dziecka – oliwa z oliwek. Eko-rodzice wszystko potrafią zastąpić zdrowszym produktem.

Nowy trend czy przesada?

Eko-rodzicielstwo budzi mieszane uczucia. Z jednej strony, jest to podążanie za modą na ekologię, która zatacza coraz szersze kręgi wśród Polaków, z drugiej strony, takie ortodoksyjne eko-rodzicielstwo może dziecku zagrozić. Tak jest na przykład z rezygnacją ze szczepionek, o których rodzice eko nie chcą nawet słyszeć. Pozostaje także kwestia finansów. Niektórzy twierdzą, że takie eko-życie sporo kosztuje.

Czy faktycznie jest ono drogie? Zapaleni rodzice przekonują oczywiście, że nie. A jak to jest z czasem? Obecnie ludzie są przyzwyczajeni do szybkiego tempa życia. Takie eko-rodzicielstwo wymaga poświęceń, właśnie związanych z czasem. Ale jeśli ktokolwiek decyduje się na założenie rodziny, chyba musi się z tym liczyć.

podobne tematycznie

3 komentarze

Nie_Eko_Mama 26 sierpnia 2016 - 08:00

Sama idea jest ok, tylko ludzie wpadają w jakąś przesadę. Ja chcę żeby moja rodzina się dobrze odżywiała i nie kupuję przetworzonej żywności. Dbam o swoją skórę i moich brzdąców, więc sumiennie sprawdzam skład kosmetyków. Jesteśmy aktywni. Ale czy jestem eko zafiksowana? Nie. We wszystkim trzeba zachować umiar. I nie robię czegoś tylko dlatego, że jest trendy, a Wy?

odpowiedz
Amanda 29 sierpnia 2016 - 20:48

Ja nie jestem przesadnie eko, chociaż kilka takich zasad wprowadziłam w wychowanie dzieci. Ale wszystko z umiarem. Na pewno nie będę prała pieluch w orzechach jak to niektóre gwiazdy robią.

odpowiedz
krajanka 7 września 2017 - 11:34

Bycie eko to nic złego, byleby nie popadać w przesadę, a niestety znam takie przypadki, które tak mocno w ten trend weszły, że patrząc na nie nie jestem zachwycona, a przerażona.

odpowiedz

zostaw komentarz