Jak dawniej dzieci spędzały czas, zalety spędzania wolnego czasu przez dzieci dawniej a dzisiaj?

autor Felicja Domańska
95 x czytano

Dorośli tak jakoś już mają, że lubią wspominać to, jak to było dawniej. Bardzo często oczywiście są w tym bardzo sentymentalni, niekoniecznie trzymają się faktów, czy jakiejkolwiek krytyki. Po prostu, na zasadzie, co moje to lepsze, wspominają z rozrzewnieniem czasy swojej młodości. A jak jest z zabawą? Jak dawniej dzieci spędzały czas, a jak robią to dzisiaj?

Czas wolny dzieci dawniej

Wystarczy zapytać kogokolwiek urodzonego w czasach, gdy nie było dostępu do internetu, do smartfonów i do telewizji z dziesiątkami kanałów, by przekonać się, że dawniej to się dzieci umiały bawić, a dzisiaj to… tylko ekrany. Coś w tym jest. Nie ma co się dziwić, że dawniej dzieci nie spędzały tyle czasu przed ekranami, skoro ich nie miały. Czy gdyby dzisiejsze pokolenie trzydziesto-, czterdziesto- i pięćdziesięciolatków miało nieograniczony dostęp do smartfonów, komputerów i telewizorów, a w dodatku wszystko podpięte byłoby do internetu, to czy nie korzystaliby z nich? Oczywiście, że tak by było.

Jednak dawniej dzieci nie spędzały czasu przed ekranami, bo ich nie posiadały. Owszem, dzisiejsi trzydziestolatki oprócz wieczorynki mieli często możliwość zobaczenia kreskówek na Cartoon Network i Fox Kids. Starsze pokolenie już niekoniecznie. Właśnie dlatego dzieciaki musiały szukać innych sposobów na spędzanie czasu wolnego.

Zabawy na świeżym powietrzu jako główna forma aktywności

Spędzały czas głównie na dworze. A pomysłów było tyle, ile grup. Oczywiście najczęściej po prostu włóczyły się po okolicy. Chłopcy grali w piłkę – niekoniecznie na boiskach, a po prostu wszędzie tam, gdzie był plac. Dzieciaki wymyślały różnego rodzaju gry słowne i zabawy terenowe: klasy, berka, chowanego, gumę, dwa ognie. Nie mówiąc o wcielaniu się w role, zabawy w inscenizacje postaci z książek i filmów. Bardzo ważną rolę w lecie odgrywało budowanie baz, domków na drzewach, tworzenie fortów z podręcznych materiałów.

Generalnie to zanim zaczęły się lata – nazwijmy to – dostępności do internetu, po prostu spędzało się czas na dworze. Do domu wracało się na wieczorynkę, by pójść spać i rano iść do szkoły, a po niej znowu uczyć się życia na placu. Oczywiście w wakacje ledwo się otworzyło oczy, już ktoś wołał pod oknem, by wyjść na dwór. Dzieci umawiały się spontanicznie – wystarczyło zapukać do drzwi sąsiada lub zagwizdać pod oknem, by zebrać całą paczkę do wspólnej zabawy. Tego typu spontaniczne interakcje rozwijały umiejętności społeczne w sposób naturalny, bez kontroli dorosłych.

Rozrywka domowa w chłodniejsze dni

Gorzej było jesienią i zimą, wtedy jak nie było pogody, to się próbowało zabaw w domu. Wystarczyło iść do sąsiada i tam we dwoje dało się jakoś spędzać czas razem. Były gry planszowe (Chińczyk, Monopoly, Eurobiznes), puzzle, gra w statki i państwa-miasta. Popularne były również zabawy w sklep, szkołę, dom – z wykorzystaniem zabawek, ale przede wszystkim wyobraźni. Z czasem pojawiły się też pierwsze Game Boy’e, konsole podpinane pod telewizor (Pegasus, Nintendo, Atari), w wielu domach pojawiły się komputery. Wówczas grało się po kolei. Tak, by każdy miał możliwość spróbowania swoich sił. Wspólne granie przy jednym urządzeniu uczyło cierpliwości i dzielenia się – wartości, które dziś ustępują miejsca indywidualnemu korzystaniu z własnych ekranów.

Współczesne formy zabawy dzieci

A jak jest dzisiaj? Jak dzisiaj dzieci się bawią? Wiele wspomniano już na początku. Niestety większość dzieci bawi się dzisiaj głównie korzystając ze zdobyczy technologii. Czy to źle? Wiele osób mówi, że tak. Oczywiście, że uzależnienie od komputera, internetu, smartfona jest złe, ale w sieci da się robić również wiele rozwijających rzeczy. Również z innymi dziećmi – gry multiplayer, aplikacje edukacyjne, kursy online rozwijające umiejętności artystyczne czy językowe.

Aktywność na placach zabaw i w przestrzeni miejskiej

Oczywiście dzieciaki dzisiaj również spędzają czas na zewnątrz. Najchętniej robią to najmłodsi. Place zabaw są pełne kilkulatków. W każdym mieście powstają coraz to bardziej wymyślne – z bezpiecznymi powierzchniami, zróżnicowanymi konstrukcjami wspinaczkowymi, huśtawkami dostosowanymi do różnych grup wiekowych. Nie mówiąc o wodnych placach zabaw, które dają rozrywkę i pomagają w walce z gorącem.

Dzieci oczywiście wciąż da się zobaczyć na ulicach, jak jeżdżą na rowerach, hulajnogach elektrycznych i deskorolkach, ale dzisiaj z uwagi na duży ruch samochodów, wiele dorosłych się po prostu boi wypuszczać maluchy na drogę. Rodzice częściej towarzyszą dzieciom podczas zabaw na zewnątrz, co z jednej strony zapewnia bezpieczeństwo, z drugiej ogranicza samodzielność i spontaniczność, jaką cieszyły się poprzednie pokolenia.

Zorganizowane zajęcia sportowe i pozalekcyjne

Dzisiaj dzieci mają też do dyspozycji świetne zaplecze sportowe. Zarówno koło szkół, jak i dużych osiedli powstają rewelacyjne boiska – wielofunkcyjne orlik, skate parki, tory pumptrack dla miłośników rowerów. Działa też wiele klubów piłkarskich, sekcji pływackich, zajęć tanecznych i innych tego typu form aktywności sportowej. Współczesne dzieci często mają rozpisany grafik zajęć pozalekcyjnych – od poniedziałku do piątku uczęszczają na różne kursy i treningi. Z jednej strony daje to możliwość rozwijania konkretnych umiejętności pod okiem specjalistów, z drugiej – zabiera czas na spontaniczną, niezorganizowaną zabawę.

Porównanie dawnych i dzisiejszych sposobów zabawy

Z pewnością dawniej dzieci spędzały mniej czasu przed ekranami, a więcej na wspólnej zabawie, którą same musiały sobie wymyślić. To sprawiało, że maluchy nigdy się nie nudziły – konieczność tworzenia własnych scenariuszy zabaw rozwijała kreatywność i zdolności organizacyjne. Dzisiaj częściej narzekają na nudę, nawet mając do dyspozycji telefon z dostępem do internetu. Paradoksalnie, nadmiar gotowych rozwiązań i bodźców cyfrowych prowadzi do tego, że dzieci nie potrafią znaleźć zajęcia bez zewnętrznej stymulacji.

Całe szczęście, że wciąż wiele dzieci lubi ruch i wybiera rower lub rolki, zamiast zdobywania kolejnych leveli w grze. Współczesne dzieci mają również dostęp do większej różnorodności zabawek – od tradycyjnych drewnianych klocków, przez rozbudowane zestawy konstrukcyjne, po interaktywne roboty edukacyjne. Mogą też korzystać z większej liczby obiektów kulturalnych – muzeów z interaktywnymi wystawami, teatrów dla dzieci, centrów nauki. Dawniej takie możliwości były zarezerwowane dla mieszkańców dużych miast.

Różnica polega też na sposobie organizacji czasu – wcześniej dzieci miały więcej swobody w zarządzaniu swoim wolnym czasem, dzisiaj częściej funkcjonują w ramach ustalonych przez dorosłych harmonogramów. Z drugiej strony współczesne dzieci mają dostęp do profesjonalnej edukacji sportowej i artystycznej od najmłodszych lat, co daje im szansę na rozwijanie talentów w sposób, który dawniej był dostępny nielicznym.

podobne tematycznie

zostaw komentarz