Co obejrzeć z dzieckiem, żeby samemu się przy tym nie znudzić? Jakie filmy zapewniają frajdę jednocześnie najmłodszym, jak i ich rodzicom? Specjalnie dla Was wybraliśmy dziesięć takich produkcji. Zapraszamy do lektury!
- Król Lew
- Niekończąca się opowieść
- Jak wytresować smoka
- Harry Potter
- Opowieści z Narnii
- Shrek
- Kraina lodu
- Czarnoksiężnik z Oz
- Goonies
- Kevin sam w domu
Król Lew
Podobno na „Królu Lwie” nie płaczą tylko najwięksi twardziele. Choć tego stwierdzenia nie należy traktować na serio, to nie ulega wątpliwości, że ten film po prostu chwyta za serce i równie dobrze działa zarówno na starszych jak i młodszych.
Dzieciom spodoba się pełna żywych kolorów animacja, wesołe piosenki i humor (Timon i Pumba rozśmieszą przecież i największego ponuraka). Dorośli docenią epicki wymiar tej – jak by nie patrzeć – dramatycznej historii, zainspirowanej szekspirowskim „Hamletem”. W końcu nie bez przyczyny mówi się, że był to pierwszy tego typu animowany film familijny, na który dorośli chodzili do kina nawet bez dzieci.
Historia Simby, młodego lwa, który musi zmierzyć się z traumą utraty ojca i odnaleźć w sobie odwagę, by przejąć tron, rezonuje uniwersalnymi wartościami – odpowiedzialnością, dojrzewaniem i odkupywaniem win. Scena śmierci Mufasy pozostaje jednym z najbardziej poruszających momentów w historii animacji Disneya, podczas gdy komediowe epizody z udziałem surykatek i guźca wprowadzają równowagę emocjonalną.
Niekończąca się opowieść
Historia o potędze fantazji i marzeń zachwyca wciąż kolejne pokolenia widzów. To, co przede wszystkim uderza w tym filmie, to jego niezwykły klimat. Pomysłowo zaprojektowane przez twórców scenografia i postacie najcudaczniejszych stworów (jak Falkor, Morla czy Pożeracz Skał) na pewno zapadają w pamięć, podobnie jak absolutnie kultowa piosenka Limahla.
Fabuła prowadzi młodego Bastiana w podróż przez ginącą krainę Fantazji, która może przetrwać tylko dzięki sile ludzkiej wyobraźni. Film działa na dwóch poziomach – jako epicka przygoda fantasy dla najmłodszych oraz jako refleksja nad utratą dziecięcej niewinności dla dorosłych. Relacja między Atreju a smokiem-szczęściarzem Falkorem stanowi oś emocjonalną opowieści, a każda z napotykanych przez chłopca postaci symbolizuje różne aspekty ludzkich lęków i nadziei.
Jak wytresować smoka
Bezapelacyjnie animacja „Jak wytresować smoka” to jeden z najlepszych, a kto wie, czy nie najlepszy film animowany ostatniej dekady. Opowieść o przyjaźni młodego wikinga ze smokiem naprawdę zachwyca małych i dużych. Sporą zasługę ma w tym fakt, że smok Szczerbatek jest po prostu przeuroczy. Film ten zapewnia też dużą dawkę humoru i wzruszeń. Na szczególną uwagę zasługują też spektakularne sceny lotu na smoku, które mają duży ładunek emocjonalny dzięki przepięknej ścieżce dźwiękowej.
Chadwick – nieporadny syn wodza wikingów – musi udowodnić swoją wartość w społeczeństwie, które gloryfikuje siłę fizyczną i umiejętności bojowe. Kiedy nawiązuje więź ze zranionym smokiem, rozpoczyna się transformacja postrzegania wrogów jako istot, z którymi można żyć w pokoju. Film subtelnie porusza tematy akceptacji słabości i odkrywania własnych talentów, pokazując, że inteligencja i empatia mogą być równie cenne co brutalna siła.
Harry Potter
Dlaczego ta seria filmów (a także, rzecz jasna, książek) tak dobrze trafia zarówno do dzieci jak i dorosłych, nie jest tajemnicą. Najmłodszych ujmuje pełen dziwów świat magii, który mogą odkrywać wraz z bohaterem. Dorosłych zaś wciąga pełna zagadek i fałszywych tropów fabuła, zagmatwana niczym w prawdziwym kryminale.
Seria stopniowo dojrzewa wraz z głównymi bohaterami – pierwsze filmy są lżejsze i bardziej baśniowe, podczas gdy kolejne części wprowadzają coraz mroczniejsze wątki związane z powrotem Voldemorta i konsekwencjami wojen czarodziejów. Ten progresywny rozwój tematyczny sprawia, że widzowie mogą rosnąć razem z Harrym, Hermioną i Ronem, odkrywając kolejne warstwy skomplikowanego uniwersum, gdzie czarna magia, polityczne intrygi i moralne dylematy przeplatają się z przyjaźnią, lojalnością i odwagą.
Opowieści z Narnii
Wydaje się, że narnijskie historie to raczej bajka tylko dla dzieci, jednak okazuje się, że kiedy Andrew Adamson przeniósł dwie pierwsze książki C. S. Lewisa na ekran, zdołał przedstawić tę opowieść w iście epicki sposób. Rozmach przypomina tu „Władcę Pierścieni”, a wszelkie zakulisowe intrygi mogą przywodzić nieco na myśl „Grę o tron” (zwłaszcza że tu również zobaczymy Petera Dinklage’a).
Czwórka rodzeństwa ewakuowanych z Londynu podczas II wojny światowej odkrywa magiczny świat ukryty w szafie, gdzie toczy się odwieczna walka między dobrem a złem. Alegoryczna warstwa opowieści – Lewis był przecież teologiem – dodaje głębi prostej z pozoru fabule. Biała Czarownica symbolizuje tyrańską władzę, Aslan reprezentuje ofiarę i odkupienie, a dzieci muszą zmierzyć się z dylematem zdrady (Edmund) i przebaczenia.
Shrek
„Shrek” to oczywiście półtorej godziny wypełnione ciągłymi salwami śmiechu. Do dzieci bardziej trafia humor sytuacyjny, dorosłych rozbrajają finezyjne aluzje w dialogach. Nic dziwnego, że sporo tekstów przeszło do mowy potocznej.
Film DreamWorks genialnie dekonstruuje baśniowe konwencje – ogr staje się bohaterem, księżniczka okazuje się mieć ukrytą tajemnicę, a klasyczne postacie z bajek (Pinokio, Trzy Świnki, Kot w Butach) występują w parodystycznych rolach. Shrek i Osioł tworzą jeden z najzabawniejszych duetów w historii animacji, a ich przygoda to zarówno komedia romantyczna, jak i satyryczna krytyka hollywoodzkich schematów. Warstwa wizualna – od bagnistego domu Shreka po zamek lorda Farquaada – jest równie przemyślana co dialogi pełne popkulturowych odniesień.
Kraina lodu
Największy animowany hit ostatnich lat. Ponieważ „Kraina Lodu” jest obecnie wszędzie (wystarczy rozejrzeć się po pierwszym lepszym supermarkecie), to niektórzy mogą mieć już dość Anny i Elsy, a zwłaszcza wszędobylskiego Olafa. Jednak dla tych, którym jeszcze się to nie przejadło, film pozostanie uroczą baśnią o sile siostrzanej miłości. No i piosenki też są bardzo dobre – bynajmniej nie tylko „Mam tę moc”.
Disney zerwał z konwencją ratowania księżniczki przez księcia – tutaj to miłość siostrzana ratuje dzień. Elsa, zmagająca się z magicznymi mocami, których boi się ujawnić, reprezentuje wszystkich, którzy czują się wyalienowani z powodu swojej inności. Anna z kolei uosabia determinację i lojalność wobec bliskich. Musical spaja fabułę z emocjami dzięki piosenkom Roberta Lopeza i Kristen Anderson-Lopez, które stały się globalnymi przebojami – „Let It Go” („Mam tę moc”) zyskało status hymnu wyzwolenia i akceptacji samego siebie.
Czarnoksiężnik z Oz
Czemu by nie obejrzeć z dziećmi klasyka z lat trzydziestych? Barwny świat krainy Oz i wyrazista grupa sympatycznych bohaterów – to powinno nawet po upływie tylu dekad spodobać się małym i dużym widzom. A jeśli zasmakujecie w tej historii, możecie jeszcze rzucić okiem na „Oza Wielkiego i Potężnego” sprzed kilku lat, stanowiącego swoisty prequel.
Dorothy, przeniesiona przez tornado z Kansas do magicznej krainy, wyrusza żółtą ceglastą drogą w towarzystwie Stracha na Wróble szukającego mózgu, Blaszanego Drwala pragnącego serca i Tchórzliwego Lwa marzącego o odwadze. Każda z tych postaci symbolizuje coś, czego bohaterowie już w sobie posiadają – mądrość, empatię i odwagę – ale muszą to odkryć przez doświadczenie. Przełomowe użycie technologii Technicolor (kontrastujące z czarno-białymi scenami z Kansas) oraz niezapomniane piosenki („Over the Rainbow”) czynią z tego filmu ponadczasowe arcydzieło.
Goonies
Wyprodukowany przez Stevena Spielberga familijny klasyk to opowieść o paczce dzieciaków poszukujących skarbu. Mamy tu ducha prawdziwej przygody, a i grupa naszych bohaterów to ciekawe indywidua. Można rzec, że to taka kwintesencja filmowych lat osiemdziesiątych, ale zapewniamy, że film nawet po latach ma do zaoferowania więcej niż tylko nostalgiczny powrót do tamtych czasów.
Grupa przyjaciół z portowego miasteczka Astoria wyrusza na poszukiwanie legendarnego skarbu pirata Jednooka Williego, by uratować swoje domy przed wyburzeniem. Każdy z Goonies reprezentuje inny typ dziecięcej osobowości – od wynalazczego Datę, przez twardą Andi, po pełnego wyobraźni Moutha. Film łączy klasyczne elementy kina przygodowego (mapy skarbów, tajne tunele, pułapki) z autentyczną chemią między młodymi aktorami i charakterystycznym dla lat 80. poczuciem humoru. To opowieść o przyjaźni, odwadze i ostatnich chwilach dzieciństwa przed wejściem w dorosłość.
Kevin sam w domu
A jeśli są Święta, to idealnym seansem do obejrzenia z dziećmi jest „Kevin”! Jeden z niewielu filmów, które można oglądać nawet sto razy i nadal wracać do nich z przyjemnością. Co by nie mówić, mamy tu do czynienia z jednym z najbardziej pamiętnych dziecięcych bohaterów w historii kina. A naprawdę udany humor i tony świątecznego klimatu wylewające się z ekranu dopełniają dzieła.
Ośmioletni Kevin McCallister, przypadkowo zostawiony sam w domu na święta, musi bronić rodzinnego domu przed dwoma nieudolnymi włamywaczami. Film Johna Hughesa genialnie balansuje między slapstickową komedią a wzruszającą historią o rodzinie. Pomysłowe pułapki zastawiane przez Kevina (żelazko, bombki choinkowe, malowane podłogi) dostarczają niekończącej się zabawy, podczas gdy wątek matki desperacko próbującej wrócić do syna dodaje emocjonalnej głębi. Macaulay Culkin stworzył ikoniczną postać – sprytnego, zaradnego chłopca, który odkrywa, że samodzielność to jedno, ale rodzina jest najważniejsza.
1 komentarz
W ostatnich latach trochę słabo z filmami, które bawią i dzieci i dorosłych, nie sądzicie? Chyba ostatnim z tych naprawdę fajnych była „LEGO Przygoda”. Teraz w kinach druga część, ale jakoś się jej obawiam, bo sequele z reguły nie potrafią dorównać oryginalnym filmom.