Coraz częściej słyszy się o tym, że kobiety odwlekają w czasie zajście w ciążę, bo wolą najpierw ustabilizować swoją sytuację życiową. Chcą mieć mieszkanie, samochód i stałą pracę. Gdy ją mają, długo nie decydują się na zostanie matkami w obawie przed jej utratą. Boją się, że po urlopie macierzyńskim nie będą miały gdzie wracać lub ze względu na opiekę nad dzieckiem będą zmuszone zrezygnować z pracy na etacie.
Kobiety pracujące
Dawniej pracowali głównie mężczyźni. Było to spowodowane między innymi ograniczonymi prawami kobiet, brakiem dostępu do edukacji na wyższych poziomach oraz przypisaniem im wyłącznie roli opiekunek domowego ogniska. Przemiany ustrojowe i gospodarcze w XX wieku sprawiły, że powoli ich zajęciem stawała się nie tylko opieka nad domem i dziećmi, ale też edukacja i praca zawodowa. Dzisiaj mało która kobieta nie podejmuje jej ze względu na obowiązki rodzinne — w większości przypadków to konieczność ekonomiczna lub potrzeba samorealizacji stanowi motywację do aktywności zawodowej. Bezrobotne kobiety rzadko kiedy są takimi z wyboru, częściej decydują o tym obiektywne trudności w znalezieniu zatrudnienia lub ograniczenia rynku pracy.
Macierzyństwo
Średnia wieku kobiet, które zostają matkami, rośnie. Dawniej były to 20-latki, dzisiaj częściej w ciążę zachodzą panie po 30. roku życia. Nie jest to spowodowane tylko i wyłącznie podejmowaniem przez nie pracy. W czasach, gdy tak ważne jest wyższe wykształcenie, kobiety zapisują się na studia, podczas których zwykle nie są jeszcze w stałych związkach, ani nie planują zostawać matkami. Dla nich to czas na naukę i zabawę. Po studiach — na pracę, budowanie kariery i niezależności finansowej. A dziecko? Na to przyjdzie czas, kiedy poczują się gotowe psychicznie i materialnie. Odroczenie rodzicielstwa wynika także z coraz większej świadomości odpowiedzialności, jaką niesie ze sobą wychowanie potomstwa w obecnych realiach społeczno-ekonomicznych.
Praca a ciąża
Mimo, że obserwujemy, że wiele zmienia się w prawie pracy i w zapewnieniu ochrony oraz pomocy kobietom pracującym, które zachodzą w ciążę, wciąż wiele pań obawia się reakcji pracodawcy w momencie dowiedzenia się o jej stanie błogosławionym. Nie mówiąc o ogólnie znanym procederze pytania ich na rozmowach kwalifikacyjnych o to, czy są matkami lub czy planują nimi zostać — pytania te są wprawdzie nielegalne, ale w praktyce nadal się pojawiają. Nic dziwnego, że odwlekają decyzję o macierzyństwie, obawiając się pogorszenia swojej sytuacji zawodowej. Są jednak takie, które decydują się na dziecko mimo obaw. Co wtedy? Kluczowa staje się znajomość swoich praw: zakaz wypowiadania umowy w czasie ciąży, prawo do zwolnień lekarskich bez ograniczeń ilościowych czy możliwość odmowy wykonywania prac zagrażających zdrowiu matki lub dziecka.
Mama i praca
Kobiety, które odchodzą na urlop macierzyński i rodzicielski, mają czas, by zaopiekować się dzieckiem nawet 52 tygodnie od momentu porodu — to okres, który może być wydłużony w przypadku korzystania z opcji urlopu rodzicielskiego na preferencyjnych zasadach. Jednak co potem? Wracać do pracy, czy zostać z dzieckiem? Większość pań decyduje się na powrót, kierując się względami finansowymi lub chęcią kontynuowania kariery zawodowej. Ale komu powierza dziecko? Dziadkom, którzy sami mogą jeszcze pracować? Niani, której zatrudnienie generuje dodatkowe koszty? A może oddaje do żłobka, gdzie maluch musi przystosować się do nowego środowiska i grupy rówieśników? Praca na etacie, często także dojazd do niej, zabiera większą część dnia — nierzadko od 8 do 10 godzin łącznie z drogą. Czy każda kobieta jest w stanie pogodzić takie obciążenie z odpowiedzialnym macierzyństwem i zachowaniem równowagi psychicznej?
Dziecko a pracująca mama
Można przedłużyć urlop, zmniejszyć etat — co wprawdzie oznacza niższe wynagrodzenie, ale daje więcej czasu dla rodziny — a nawet poprosić pracodawcę o umożliwienie pracy zdalnej z domu, jeśli jej charakter na to pozwala. Podczas nieobecności rodziców dziećmi zwykle zajmują się dziadkowie, jeśli jednak ich nie ma lub nie są w stanie, bo na przykład także pracują lub mieszkają w innym mieście, to są inne możliwości. Coraz więcej osób zatrudnia do pomocy nianię, która zapewnia indywidualną opiekę dostosowaną do rytmu dnia dziecka. Takie rozwiązanie jest dobre dla dziecka, ponieważ niweluje konieczność zmiany miejsca — środowisko pozostaje znajome i bezpieczne. Nowa jest tylko opiekunka, z którą maluch może stopniowo budować relację. Kolejnym rozwiązaniem jest żłobek, jednak to większy stres zarówno dla malucha, jak i dla rodziców. Dziecko musi nauczyć się funkcjonować w grupie, dostosować się do obcego rytmu dnia i radzić sobie z rozłąką z rodzicami przez wiele godzin dziennie.
Mimo, że wiele kobiet wciąż odkłada decyzję o macierzyństwie ze względu na pracę zawodową, widać, że da się ją pogodzić z opieką nad dzieckiem — wymaga to jednak świadomego planowania, wsparcia rodziny lub odpowiednich form opieki instytucjonalnej. Sprzyjają temu zmiany w przepisach, które chronią pracujące ciężarne, wydłużają urlopy i zwiększają zasiłki, a także rosnąca liczba pracodawców otwartych na elastyczne formy zatrudnienia.
3 komentarze
W dzisiejszych czasach bardzo rzadko zdarza się, aby tylko jeden z rodziców mógł pracować, a drugi zostać w domu. Niestety, realia zmuszają obojgu rodziców do pójścia do pracy. Dlatego moim zdaniem, najważniejsza jest kooperacja, dzielenie się obowiązkami, tak żeby wszystko było dobrze zorganizowane i poukładane. Nie można wszystkiego zrzucać na tylko jedną ze stron.
Najlepszą sytuację mamy wtedy, gdy możemy pracować zdalnie. Ale ten luksus nie jest dany każdej kobiecie. Czy da się pogodzić macierzyństwo z pracą? Oczywiście, że tak tylko trzeba mieć dużo samozaparcia. Przydatne okazują się też wtedy takie apli jak listonic, bo można wszystko sobie zaplanować i potem tylko odhaczać kolejne punkty z listy.
Ja uważam, że się da połączyć pracę z wychowywaniem dziecka, tylko trzeba umieć zrezygnować ze stuprocentowej kontroli i umieć podzielić obowiązki na dwie osoby. Często też w takim przypadku pomocni są dziadkowie ;)