Włoskie kino i ekspres do kawy

autor Celinka Nawałka
354 x czytano

Zawsze kiedy chcę obejrzeć włoski film przygotowuję najpierw doskonałą kawę, taką jaka pachnie we wszystkich włoskich miasteczkach. Aromatyczną, delikatną, przepełnioną słońcem i obietnicą szczęścia.

Tajemnica włoskiej kawy tkwi w sposobie jej przyrządzania. Niegdyś, wzorem tureckich plemion, Włosi zagotowywali wodę, do której wsypywali zmieloną kawę. Następnie całość była przez kilka minut gotowana by wydobyć z ziaren maksimum smaku. Jednak od 1948 roku włoskie knajpki zyskały nowy ekspres ciśnieniowy do kawy wynaleziony przez Achille’sa Gaggia. Od tej pory smak włoskiej kawy jest nieporównywalny z żadnym innym na świecie, a wszystkie kawiarenki za punkt honoru uważają serwowanie doskonale zaparzonego espresso. Rewolucja technologiczna Gaggii polegała na zastosowaniu sprężonej sprężyny zamiast pary wodnej, co pozwoliło osiągnąć ciśnienie 8–10 barów. Dzięki temu ekstrakcja trwa zaledwie 25–30 sekund, a na powierzchni kawy pojawia się charakterystyczna crema – gęsta, karmelowa pianka będąca wyznacznikiem właściwej temperatury i ciśnienia.

Pamiętając z podróży po Włoszech ten uwodzicielski aromat kawy sączący się od wschodu słońca aż do późnej nocy, zawsze przed seansem mojego ulubionego włoskiego kina rozglądam się za ekspresem do kawy by poczuć choć namiastkę klimatu włoskich uliczek. Moim ukochanym włoskim reżyserem nie jest Fellini. Choć autor La strady, Słodkiego życia i Osiem i pół uważany jest za mistrza kinematografii włoskiej, ja wolę nieco mniej nowatorskie, za to na wskroś przesiąknięte klimatem Italii filmy Giuseppe Tornatore. Tornatore urodził się na Sycylii, w niewielkim miasteczku o dźwięcznej nazwie Bagheria, które stało się pierwowzorem miasteczka z Cinema Paradiso, filmu za który Tornatore otrzymał Oskara, nagrodę BAFTA, nominację do Złotej Palmy w Cannes, Cezara oraz nagrodę jury w Cannes. To właśnie sycylijskie korzenie nadają jego obrazom niepowtarzalny charakter – pełen słońca, zapachów pomarańczy i nostalgii za utraconą prostotą życia.

Kobieta z filiżanką kawy

Hołd złożony kinematografii

Kto nie widział Cinema Paradiso nie może myśleć o sobie jako o znawcy kina. To kultowy film, będący hołdem złożonym kinematografii. Przez pryzmat niewielkiego, miejskiego kina, jego historii, Tornatore opowiada o powojennych Włoszech. Ukazuje jak kino zmienia lokalną społeczność. Jest w tym filmie tęsknota do małych, pełnych klimatu kin, które niegdyś były jedynym źródłem wiedzy o świecie. Miejscem rozrywki, spotkań, miłostek… Cinema Paradiso to film o miłości do sztuki filmowej i ludzi, którzy sprawili, że w każdym małym miasteczku można było podziwiać najlepsze filmy lat 50. i 60.

Niewątpliwie film zawiera elementy autobiograficzne i opowiada historię samego Tornatore, który w Cinema Paradiso otrzymał imię Toto. Chłopiec ucieka do kina w każdej wolnej chwili. Z zapartym tchem ogląda wszystkie filmy wyświetlane na białym ekranie. W przeciwieństwie jednak do reszty widzów nie pozostaje jedynie biernym odbiorcą, ale aktywnie bierze udział w życiu kina. Jego przyjaźń ze starym kinooperatorem Alfredem pozwala na zgłębienie tajników kinematografii – od przewijania taśmy, przez montaż wyciętych przez cenzurę scen, po zrozumienie magii światła padającego przez okienko projektora. Alfred staje się dla Toto nie tylko mentorem, ale zastępczym ojcem, który uczy go nie tylko zawodu, lecz także życiowej mądrości.

Cinema Paradiso to jeden z najpiękniejszych filmów jakie można obejrzeć. Zdjęcia Blasco Giurato powodują, że zakochujemy się w małym, włoskim miasteczku. Podziwiamy łagodną grę światła i cieni, pastelowe wybarwienie obrazu, poetycki realizm kadrów. Każda scena jest skomponowana jak obraz – od planu wioski z widokiem na morze, przez wnętrze kina wypełnione dymem papierosowym i smugami światła projektora, po intymne kadry twarzy bohaterów. Warto też zauważyć, że muzykę do Cinema Paradiso skomponował sam Ennio Morricone. Jego melancholijny, pełen nostalgii motyw przewodni stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych ścieżek dźwiękowych w historii kina.

Opowieść o pierwszej miłości i okrucieństwie małomiasteczkowego świata

Oprócz Cinema Paradiso Tornatore nakręcił kilkanaście arcydzieł filmowych. Jednym z bardziej znanych w Polsce obrazów jest Malena, nieco podobna do Cinema Paradiso. Akcja Maleny także toczy się w małym, włoskim miasteczku. Film opowiada o dorastaniu i pierwszej miłości trzynastoletniego chłopca o imieniu Renato, który zakochuje się w niezwykle pięknej tytułowej bohaterce. Miasteczko znajduje się pod okupacją wojsk nazistowskich, a Malena – początkowo dumna i praworządna kobieta – zostaje zmuszona do zarabiania na życie jako panienka do towarzystwa wysokich rangą oficerów wojskowych.

Na ten los skazuje ją ludzka zawiść, małostkowość i męskie pożądanie. Osamotniona kobieta, pozbawiona opieki ojca i męża (który zaginął na froncie), nie jest w stanie zmierzyć się z rzeczywistością zdominowaną przez świat mężczyzn. Uroda Maleny staje się przyczyną jej upadku – kobiety w miasteczku nienawidzą jej z zazdrości, mężczyźni pożądają, ale nie szanują. Renato, mimo młodego wieku, jest jedynym, który widzi w niej prawdziwego człowieka, a nie tylko obiekt westchnień czy pogardy. Jego bezinteresowna adoracja kontrastuje z okrucieństwem dorosłych, którzy skazują Malenę na ostracyzm.

Doskonale zagrany film (tytułową rolę Maleny Tornatore powierzył Monice Bellucci), skadrowany z mistrzostwem porównywalnym do Cinema Paradiso, ogląda się z zapartym tchem zapominając o całym świecie. Monica Bellucci, wcielająca się w postać Maleny, nie wypowiada w filmie niemal żadnego dialogu – jej postać komunikuje się wyłącznie poprzez język ciała, spojrzeń i gestów. To jedna z najbardziej wymagających ról niemych we współczesnym kinie. Warto przy seansie nie zapominać o filiżance doskonałej kawy, zaparzonej tuż przed rozpoczęciem filmu, w dobrym ekspresie ciśnieniowym.

Tajemnica kolekcjonera i miłość która wszystko zmienia

Trzecim z moich ukochanych obrazów w reżyserii Giuseppe Tornatore jest nakręcony w 2013 roku Koneser. Główny bohater Virgil Oldman jest znawcą i kolekcjonerem malarstwa. Żyje samotnie gromadząc najcenniejsze obrazy jakie sprzedawane są podczas prowadzonych przez niego licytacji. Jest człowiekiem niedostępnym, ekscentrycznym i pozbawionym cieplejszych cech. Jego życie jest uporządkowane i nieomal sterylne –每dy dzień przebiega według tego samego rytuału, każdy gest jest przemyślany, każdy obraz w kolekcji ma swoje dokładnie wyznaczone miejsce. Oldman nosi zawsze rękawiczki, unika kontaktu fizycznego z ludźmi, mieszka w hermetycznie zamkniętym świecie sztuki i antyków.

Wszystko się zmienia gdy niemłody już bohater zakochuje się w dziewczynie o imieniu Claire, która wydaje się jeszcze bardziej ekscentryczna i tajemnicza od samego kolekcjonera. Claire cierpi na agorafobię i ukrywa się w ogromnej willi odziedziczonej po rodzicach. Prosi Oldmana o wycenę kolekcji, którą ma odziedziczyć, ale przez długi czas odmawia osobistego spotkania. Ta tajemniczość i niedostępność intryguje starego kolekcjonera bardziej niż jakiekolwiek dzieło sztuki. Uczucie rozkwita powoli – od głosu dobiegającego zza drzwi, przez krótkie spojrzenia, aż po pełną fascynację – by w końcu pochłonąć wszystko co było ważne do tej pory i ukazać starego kolekcjonera w zupełnie innych barwach emocjonalnych.

Film jest także medytacją na temat autentyczności – zarówno w sztuce, jak i w życiu. Oldman, który całe życie poświęcił rozróżnianiu falsyfikatów od oryginałów, okazuje się bezbronny wobec fałszu w relacjach międzyludzkich. Tornatore zadaje pytanie: czy można być prawdziwym koneserem piękna, nie znając prawdziwego piękna uczuć? Czy warto zamykać się w świecie martwych przedmiotów, rezygnując z żywych emocji?

Tornatore jest mistrzem narracji, jego postaci są pełnowymiarowe, charakterystyczne i niezmiernie interesujące. Ich życie wplecione w realia czasu i miejsca podlega magii osobowości i transcendentalnego piękna. Każda z postaci ma wielowarstwową psychologię – nie są ani całkowicie dobre, ani całkowicie złe, lecz autentycznie ludzkie w swoich słabościach i pragnieniach. Dlatego jeśli jeszcze nie oglądaliście filmów tego włoskiego reżysera zachęcam do nadrobienia zaległości. Nie zapominajcie przy tym o filiżance doskonałej kawy zaparzonej w ekspresie np. http://www.krups.com.pl.

podobne tematycznie

zostaw komentarz