Jak zachęcić dziecko do nauki?

autor Hanna Ryjek
482 x czytano

Każdy rodzic prędzej czy później zetknie się z problemem braku chęci nauki u dziecka. Niestety, ale sporo w tym winy naszej, dorosłych. Maluchowi brakuje motywacji, zachęty, nie wie jak coś zrobić, złości się, a my nie zawsze wiemy, w jaki sposób mu pomóc. Czy istnieją jakieś sprawdzone metody, żeby zachęcić dziecko do nauki?

Nie porównuj dziecka do innych

Nie ma nic gorszego od porównywania dziecka do rówieśników. Maluch wtedy czuje się gorszy i ma poczucie, że nic nie umie. Przez takie porównywanie dziecko będzie miało obniżone poczucie własnej wartości, co niekorzystnie odbije się w przyszłości. Rodzic często nieświadomie używa zwrotów typu „zobacz, jak Kasia ładnie pisze” albo „kolega z ławki dostał piątkę, a ty czwórkę”. Takie stwierdzenia budują w dziecku przekonanie, że nigdy nie dorówna innym, zamiast mobilizować do wysiłku. Zamiast porównań skup się na indywidualnych postępach swojego dziecka – zauważ, że dziś rozwiązało zadanie szybciej niż tydzień temu, albo że samo zauważyło błąd i go poprawiło. To buduje wewnętrzną motywację i wiarę we własne siły.

Nie strasz dziecka

To kolejna metoda, która raczej nie zda egzaminu. Dziecko będzie się bało, będzie zastraszone i kompletnie nie będzie miało motywacji do tego, żeby się uczyć. Rodzice często straszą dzieci nauczycielami lub tym, że im coś zabiorą. Nie jest to dobry sposób, by zachęcić dziecko do nauki. Lęk paraliżuje procesy poznawcze – dziecko zamiast skupić się na treści, koncentruje się na unikaniu kary. W konsekwencji uczy się powierzchownie, mechanicznie, bo liczy się tylko uniknięcie konsekwencji. Takie podejście niszczy naturalną ciekawość poznawczą, która jest najlepszym paliwem do efektywnej nauki. Zamiast strachu wprowadź atmosferę bezpieczeństwa, w której dziecko może popełniać błędy bez obawy o wyśmianie czy surową reprymendę.

Nie nagradzaj dziecka

Nie obiecuj dziecku, że jeśli będzie dostawało piątki, to na koniec roku kupisz mu tablet. Dziecko wtedy będzie uczyło się na pamięć, byle tylko osiągnąć swój cel i dostać nagrodę. Inne dzieci mogą natomiast odebrać to w inny sposób. No bo skoro mają dostać prezent dopiero na koniec roku, to po co mają się starać teraz? System nagród materialnych działa krótkoterminowo i wypacza sens nauki – zamiast rozumieć, dziecko mechanicznie zapamiętuje informacje, bo liczy się wynik, a nie proces. Gdy nagroda przestanie być atrakcyjna albo pojawi się zbyt odległa w czasie, motywacja spada do zera. Lepiej budować w dziecku rozumienie, że wiedza sama w sobie jest wartością – dzięki niej będzie mogło zrealizować swoje marzenia, rozwijać pasje, lepiej rozumieć świat. To trwalsza motywacja niż obietnica kolejnego gadżetu.

Naucz się chwalić dziecko

Chwalenie dziecka za postępy, nawet te drobne, na pewno wpłynie korzystnie na jego podejście do nauki i zaprocentuje w przyszłości. To też zmobilizuje je do tego, aby się uczyć. Każdy lubi słuchać pochwał, dzieci również. Kiedy poczuje się docenione, od razu dostanie skrzydeł i będzie chciało, by takie słowa uznania padały częściej. Ważne jednak, by pochwała była konkretna – zamiast „jesteś mądry” powiedz „widzę, że naprawdę się starałeś rozwiązać to trudne zadanie i w końcu ci się udało”. Taka forma pokazuje dziecku, że dostrzegasz jego wysiłek, a nie tylko efekt końcowy. Dziecko uczy się wtedy, że ciężka praca ma sens, a błędy są naturalnym elementem procesu uczenia się. Unikaj pustych komplementów – dziecko szybko wyczuwa, kiedy pochwała jest nieszczera, i traci do niej zaufanie.

Skup się na pasji dziecka

Jeśli widzisz, że dziecko szczególnie się czymś interesuje, staraj się rozwijać jego pasję. Zapisz go na zajęcia, na których będzie mogło nauczyć się więcej w danej dziedzinie, razem wybierajcie książki, które będą poświęcone tej tematyce. Każde dziecko ma jakieś hobby, najważniejsze to go nie zaniedbywać. Pasja to naturalna droga do budowania wytrwałości i samodyscypliny – dziecko samo z siebie chce się rozwijać w danym kierunku, nie potrzebuje zewnętrznych bodźców. Warto wykorzystać ten mechanizm także w innych obszarach nauki. Jeśli maluch interesuje się dinozaurami, możesz używać ich jako przykładów podczas nauki matematyki (ile dinozaurów zmieści się w dwóch stadach po 5 sztuk?) albo geografii (gdzie żyły poszczególne gatunki). Taki transfer zainteresowań sprawia, że nauka czytania czy liczenia przestaje być nudnym obowiązkiem, a staje się narzędziem do odkrywania fascynującego świata.

Rodzic pokazuje dziecku kontynent na globusie

Nauka jest najważniejsza

Kiedy wiesz, że dziecko się uczy, nie rozpraszaj go. Nie proponuj mu jedzenia, nie mów, gdzie jutro pójdziecie czy co będziecie robić w weekend. Czas przeznaczony na naukę powinien być czasem świętym. Dziecko, które cały czas będzie rozpraszane, nie będzie uczyło się efektywnie. I co najważniejsze, a dorośli często o tym zapominają, kiedy dziecko się uczy, nie włączajmy telewizji, wyłączmy radio, a nawet wyciszmy telefon. Dźwięki bardzo dekoncentrują dzieci. Warto stworzyć rytuał nauki – stałe miejsce, stała pora, brak bodźców rozpraszających. Mózg dziecka szybko przyzwyczaja się do takiego schematu i automatycznie przechodzi w tryb koncentracji. Jeśli w domu panuje chaos i hałas, maluch nie nauczy się oddzielać czasu na naukę od czasu na zabawę. Respektowanie tego czasu przez całą rodzinę uczy dziecko, że edukacja ma realną wartość i zasługuje na pełne zaangażowanie.

Doceniaj dążenie do celu

Uświadamiaj dziecku, że dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości będzie mogło osiągnąć wszystko, czego tylko będzie chciało. Podaj mu jako przykład siebie. Opowiedz, że też popełniałaś błędy, ale stale nad sobą pracowałaś, uczyłaś się i dzięki temu osiągnęłaś wiele. Doceniaj, kiedy dziecko odniesie sukces, przypominaj mu o tym, kiedy ma chwile, kiedy traci motywację. I przede wszystkim rozmawiaj z dzieckiem, komunikacja jest najważniejsza. Dziecko musi wiedzieć, że porażki są częścią drogi do celu, a nie końcem świata. Opowiadając o swoich doświadczeniach, pokazujesz, że nawet dorośli muszą się wysilać i czasem coś im nie wychodzi – to normalizuje trudności w nauce i odbiera im dramatyczny wymiar. Warto także regularnie rozmawiać o postępach dziecka, pytać je, co dziś się nauczyło, co było trudne, a co poszło gładko. Takie rozmowy uczą refleksji nad własnym procesem uczenia się i pomagają dziecku zauważać, że naprawdę się rozwija – nawet jeśli tempo nie jest zawrotne.

podobne tematycznie

2 komentarze

Magdalenka 30 marca 2017 - 13:33

Moje dziecko chodzi do podstawówki i najlepiej przyswaja wiedzę poprzez zabawę. Wcześniej Asia niechętnie dała się zaprowadzić babci na zajęcia, bo kojarzyły jej się z nudą i siedzeniem w ławkach, ale kiedy zaczęto organizować warsztaty kreatywne modrasova, zmieniła zdanie. Wręcz nie może się doczekać, aż pójdzie do szkoły i nauczy się robić własnoręcznie kolorowe lizaki.

odpowiedz
Hera 14 lipca 2017 - 09:04

Najlepiej byłoby zachęcać do nauki przez zabawę i to wspólną, bo zmuszanie dziecka do czegokolwiek zazwyczaj skutkuję zachowaniem odwrotnym.

odpowiedz

zostaw komentarz