Niemal każdy z nas słyszał w dzieciństwie bardzo podobne wypowiedzi, które miały definitywnie zakończyć dyskusję, wymóc posłuszeństwo lub po prostu przekonać do działania. Poniżej kilka tych, które zapadają w pamięć na lata i pojawiają się w rozmowach pokoleń bez względu na upływ czasu.
• Edukacja
• Budowanie autorytetu
• Znajdowanie aktywności dla dziecka
• Myślenie perspektywiczne
• Kuchnia
Edukacja
Każda matka chce, aby dziecko miało dobre wykształcenie i tym samym lepszy start w dorosłość. Dlatego często sięga po porównania do własnych osiągnięć: Ja w twoim wieku to same piątki miałam. To argument, który ma zmotywować, choć czasem wywołuje odwrotny efekt. Równie popularne jest zwrócenie uwagi na sposób spędzania czasu wolnego przez dzieci: Całą sobotę i niedzielę na komputerze, a książki nawet nie otworzył.
Sprawdzanie wyników w szkole ma swoje klasyczne schematy:
- Co dostałeś?
- Trójkę?
- A Andrzej?
- Czwórkę.
- Czyli Andrzej jednak może.
Warto zauważyć, że wspomniany Andrzej nie działa w sytuacji odwrotnej:
- Co dostałeś?
- Czwórkę.
- Czemu tak słabo?
- Ale Andrzej dostał trzy.
- Co mnie Andrzej obchodzi.
I jeszcze jedno zdanie, które pewnie znacie na pamięć: Uczysz się dla siebie, a nie dla mnie. Brzmi logicznie, choć w praktyce rzadko kiedy przekonuje dziecko w wieku szkolnym.

Budowanie autorytetu
Potrzeba respektu istnieje nie tylko na osiedlu, ale i w czterech ścianach rodzinnego domu. Rodzice mają swoje sposoby na podkreślenie zasad obowiązujących pod ich dachem. Jedno z najczęstszych haseł brzmi: Dopóki mieszkasz pod moim dachem, masz robić, co ci każę. Równie wyraźny komunikat pada po powrocie w środku nocy z imprezy: Dom to nie hotel.
Próby rozmowy i dyskusji często kończą się argumentami finalnymi: Jak Ci się nie podoba, to się wyprowadź lub Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie. Te zdania zamykają każdą polemikę i nie pozostawiają miejsca na dalszą wymianę zdań.
Znajdowanie aktywności dla dziecka
Matki rzadko tolerują widok dziecka siedzącego bezczynnie. Jeśli tylko padnie stwierdzenie, że się nudzi, natychmiast pada propozycja: Nudzi Ci się, to zaraz Ci znajdę zajęcie. Kiedy polecenia są wykonywane opieszale, wolno lub z wyraźnym opóźnieniem, można usłyszeć: Do kogo ja mówię? Do ściany?
Weekendy to czas, kiedy młodzież chce się spotykać ze znajomymi, ale rodzice mają inny plan: Znowu wychodzisz? Pomógłbyś w końcu w domu. Próba odparcia tego argumentu prowadzi zwykle do kolejnego: Myślicie, że macie sprzątaczkę?. Oczywiście można próbować się bronić, ale skuteczność tych prób bywa znikoma.
Myślenie perspektywiczne
Rodzice chętnie odwołują się do przyszłości. To ich sposób na zamknięcie rozmowy, gdy brakuje już konkretnych argumentów. Rzeczy, które dziecku wydają się absurdalne, kwitowane są klasycznym: Jak dorośniesz, to zrozumiesz. To zdanie nie brzmi przekonująco w momencie, gdy się je słyszy, ale po latach wielu z nas przyłapuje się na tym, że samo go używa.
Równie popularne jest usprawiedliwianie swojego zachowania stwierdzeniem: Zobaczysz jak będziesz mieć własne dzieci. Jego alternatywna wersja również jest dobrze znana: Wspomnisz moje słowa. Taka forma komunikacji ma podkreślić doświadczenie życiowe rodziców i zamknąć temat bez konieczności dalszego tłumaczenia.
Kuchnia
Kwestia posiłków odgrywa w domu centralną rolę. Każdy lubi jeść, ale nie zawsze chce czekać. Na pytanie, kiedy będzie obiad, najczęstsza odpowiedź brzmi: Jak ugotują się ziemniaki. Ta odpowiedź nie precyzuje czasu, ale oznacza, że trzeba jeszcze poczekać.
Czasem sytuacja wygląda odwrotnie — akurat trwa rozgrywka, misja, ostatni level. Na nasze zaraz pada stanowcze: nie zaraz, tylko już, a zaraz potem: Mam ci zaproszenie wysłać?. Ironiczny ton tego pytania nie pozostawia wątpliwości, że czas na obiad jest właśnie teraz, a nie za moment.
1 komentarz
Jak ja to doskonale znam. Jakbym słyszała moją mamę. Większość przypisanych tekstów słyszę nawet dzisiaj, tylko w trochę innej formie. Niby miały one jakoś na nas wpłynąć i może do czegoś zmobilizować,ale w efekcie osiągały odmienny skutek.