Obliczanie dni płodnych powinno być dla wszystkich kobiet umiejętnością podstawową, gdyż dzięki niej nie tylko łatwo można oszacować szanse zajścia w ciążę, ale również rozpoznać niepokojące sygnały płynące z organizmu. Rozpoznawanie zmian następujących we własnym ciele jest bardzo ważne, dlatego też zachęcamy do przeczytania niniejszego artykułu.
Rozpoznawanie objawów dni płodnych w organizmie
Część kobiet nawet bez prowadzenia szczegółowych obserwacji jest w stanie wskazać, w którym momencie występują u nich dni płodne. Jest to związane z różnego typu objawami, jakie mogą w tym czasie występować. Do najczęstszych należą: ból w podbrzuszu przypominający dyskomfort menstruacyjny, podwyższone libido, obrzmiałe piersi, czy też niewielkie plamienia. Zdarza się również, że w tym czasie temperatura ciała jest nieco wyższa niż zazwyczaj. Trzeba jednak pamiętać, że sygnały te nie muszą pojawiać się co miesiąc, dlatego też opieranie się wyłącznie na nich może być bardzo zwodnicze.
Śledzenie objawów owulacji wymaga konsekwencji i systematyczności. Nawet niewielkie zmiany w codziennym rytmie — zmęczenie, problemy ze snem, gorszy nastrój — mogą wpływać na odczuwalne symptomy. Aby mieć pewność, czy w danym momencie istnieje szansa na zajście w ciążę, trzeba dokładniej przyjrzeć się swojemu ciału. W tym celu można ściągnąć specjalną aplikację na telefon lub też zaopatrzyć się w zwykły kalendarz i notować w nim najważniejsze dane, takie jak dzień cyklu, temperatura poranna czy charakter wydzieliny.

Metody wyznaczania dni płodnych — obserwacja i obliczenia
Są dwa sposoby wyznaczania dni płodnych, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby stosować je równocześnie. Jeden z nich opiera się na obserwacji ciała i objawów takich jak temperatura oraz śluz szyjkowy, drugi na wyliczeniach matematycznych opartych na długości cyklu. Pierwsza metoda jest bez wątpienia bardziej wymagająca, ale też o wiele pewniejsza i godna zaufania, zwłaszcza u kobiet z nieregularnym cyklem. Przyjrzyjmy się zatem obu podejściom.
Obserwacja temperatury bazalnej i śluzu szyjkowego
Jeśli objawy owulacji nie są dla kobiety odczuwalne, to wcale nie oznacza, że nie występują. Chcąc wyznaczyć daty dni płodnych, należy codziennie o stałej porze (najlepiej rano, tuż po przebudzeniu, przed wstaniem z łóżka) mierzyć temperaturę ciała. Im dokładniejszego termometru w tym celu użyjemy, tym lepiej — zaleca się termometry z dokładnością do 0,1°C. Ponadto konieczna jest też obserwacja śluzu szyjkowego, który w czasie dni płodnych jest przezroczysty i rozciągliwy, przypomina białko jaja kurzego. Jeśli temperatura ciała wzrośnie o 0,2–0,5 stopnia w stosunku do dni poprzedzających owulację, a do tego zauważymy opisany wcześniej śluz, to możemy mieć pewność, że jest to okres, w którym możliwe jest zajście w ciążę.
Warto pamiętać, że wzrost temperatury następuje po owulacji, co oznacza, że dni najbardziej płodne występują tuż przed tym skokiem. Dlatego obserwacja śluzu ma większą wartość prognostyczną — jego pojawienie się sygnalizuje zbliżającą się owulację, podczas gdy temperatura potwierdza, że do niej doszło.
Metoda kalendarzowa — liczenie dni cyklu
Do obliczenia dni płodnych można użyć kalkulatora dni płodnych dostępnego online lub zrobić to samodzielnie, korzystając z prostego wzoru. Niezbędna jest przy tym wiedza na temat długości cyklu, dlatego też zaznaczanie pierwszego dnia miesiączki w kalendarzu jest niezbędne — najlepiej przez co najmniej 6 miesięcy, aby uzyskać wiarygodne dane.
Pod uwagę bierze się najkrótszy cykl i odejmuje od niego 18 dni — wynik pokazuje nam pierwszy dzień płodny. Ostatni dzień płodny oblicza się, odejmując od najdłuższego cyklu 11 dni. Przykładowo: jeśli najkrótszy cykl trwał 26 dni, a najdłuższy 32 dni, to pierwszy dzień płodny przypada na 8. dzień cyklu (26 − 18 = 8), a ostatni na 21. dzień (32 − 11 = 21). Metoda ta zakłada jednak regularność cyklu i nie uwzględnia jednorazowych zaburzeń spowodowanych chorobami przewlekłymi, stresem czy zmianą trybu życia.
Weryfikacja płodności za pomocą testu owulacyjnego
Na to, jak działa organizm kobiety, wpływa mnóstwo czynników, w tym stres, ilość godzin snu, różnego rodzaju infekcje, zmiany hormonalne czy nawet intensywna aktywność fizyczna. To wszystko może spowodować, że spodziewana miesiączka nie pojawi się w tym terminie co zawsze. Taka sytuacja może zaburzyć prowadzone dotąd statystyki i wzbudzić obawę o nieplanowaną ciążę lub — w przypadku par starających się o potomstwo — rozczarowanie błędnym wskazaniem okna płodności.
Jeśli nie ufasz swoim obserwacjom, to jest sposób, aby mieć absolutną pewność, czy danego dnia jest się płodną. Wystarczy kupić w aptece i wykonać test owulacyjny, który swoim działaniem bardzo przypomina test ciążowy. Różnica polega na tym, że reaguje on na wzrost poziomu hormonu luteinizującego (LH) w moczu, który gwałtownie rośnie na 24–36 godzin przed owulacją. Pozytywny wynik testu oznacza, że w ciągu najbliższych 1–2 dni nastąpi uwalnianie komórki jajowej, co pozwala precyzyjnie zaplanować stosunek w celu zwiększenia szans na poczęcie.
Testy owulacyjne są szczególnie przydatne dla kobiet z nieregularnymi cyklami, u których metoda kalendarzowa zawodzi. Można je stosować przez kilka kolejnych dni w przewidywanym okresie płodności, aby nie przegapić momentu skoku LH. Warto łączyć tę metodę z obserwacją śluzu szyjkowego — zwiększa to pewność interpretacji i pozwala lepiej poznać własny organizm.
1 komentarz
Jak dla mnie takie kalkulatory w telefonie są dużo bardziej wiarygodne, sama pewnie pomyliłabym się 8 razy, bo to jednak dość skomplikowana kwestia