Twój dzidziuś już podrósł, a Ty podjęłaś decyzję o powrocie do pracy? Wszystko zaczyna układać się według planu poza jednym – wciąż masz pokarm. Może się tak zdarzyć, że nie karmisz dziecka piersią, a dopadł Cię mleczny nawał. Nie denerwuj się, istnieją skuteczne sposoby na zatrzymanie laktacji, nie musi ona przeszkadzać Ci w codziennym funkcjonowaniu.
Zioła i metody babuni
O ile niektóre zioła wywołują i podtrzymują laktację, istnieją też takie, które pomagają pozbyć się pokarmu. Należą do nich mięta i szałwia. Nie przesadzaj jednak z ilością herbatek ziołowych – pij maksymalnie 2 filiżanki dziennie, by uniknąć nadmiernego odwodnienia organizmu czy zaburzeń trawienia.
Skutecznym sposobem na pozbycie się pokarmu jest owijanie piersi bandażem na 24-36 godzin. Po upływie tego czasu ściąga się bandaże, sprawdzając czy wokół brodawki nie tworzą się guzki lub zatory mleczne, a następnie na nowo bandażuje się piersi. Metoda ta działa przez ucisk mechaniczny – zmniejsza dopływ krwi do gruczołów mlecznych, co stopniowo hamuje produkcję pokarmu. Domowym sposobem na obrzęk i zatrzymanie laktacji jest przykładanie białej, stłuczonej i zamrożonej kapusty – liście kapusty ochładzają tkankę, łagodzą ból oraz wspomagają redukcję obrzęku dzięki naturalnym enzymom.

Odpowiedni sposób karmienia
Aby pozbyć się nadmiaru pokarmu naturalnymi metodami, przystawiaj dziecko do obu piersi, karm także dziecko 10-14 razy dziennie, również nocą. Maluszek, który ssie pierś powinien mieć otwartą całą buzię, wywinięte wargi i nosem oraz brodą powinien dotykać obwodu brodawki – taka pozycja zapewnia optymalne opróżnianie piersi i minimalizuje ryzyko powstawania zatorów.
Ułatwisz dziecku pracę, jeśli przed karmieniem odciągniesz trochę mleka (zmiękczysz w ten sposób otoczkę brodawki). Jeśli cierpisz na mleczny nawał, po każdym karmieniu powinnaś przykładać do piersi coś zimnego, na przykład pieluszkę zwilżoną wcześniej w zimnej wodzie lub kostki lodu zawinięte w ręcznik. Zimno zwęża naczynia krwionośne, redukuje stan zapalny i obrzęk, co wpływa hamująco na dalszą produkcję pokarmu.
Dobre nawyki
Postaraj się nie odciągać pokarmu po karmieniu, gdyż może to spowodować, że będzie on się jeszcze bardziej produkował – organizm interpretuje regularne odciąganie jako sygnał do zwiększenia laktacji. Po kilku dniach dobrych „praktyk”, ilość pokarmu powinna być przystosowana do potrzeb Twojego maluszka. Gdy karmisz, sprawdzaj czy dziecko tylko „cmoka”, czy rzeczywiście je – różnica polega na rytmie i intensywności ruchu żuchwy oraz słyszalnych dźwiękach połykania.
Jeśli nie je, przyłóż mały palec do kącika jego ust i ponownie przystaw dziecko do piersi. Zadbaj również o dobrą pozycję podczas karmienia, maluszka powinnaś karmić „brzuch do brzucha”, ale jeśli mimo wszystko jest Ci ciężko, możesz spróbować wspomóc się specjalnym rogalem do karmienia – ten prosty akcesoria stabilizuje pozycję dziecka, odciąża Twoje ramiona i kręgosłup, co sprawia że karmienie staje się mniej męczące fizycznie.

O czym pamiętać
Pewnie spytasz, co zrobić jeśli nie karmisz dziecka piersią (ponieważ nie możesz), a wciąż cierpisz z powodu nadmiaru pokarmu? Powinnaś pamiętać wtedy o jego odciąganiu przynajmniej 8 razy na dobę – taka częstotliwość pozwala stopniowo zmniejszać objętość przy każdym cyklu, unikając bolesnych zatorów i stanu zapalnego piersi. Nie ograniczaj także ilości wypijanych płynów – powinnaś wypijać od 2,5 do 3 litrów dziennie. Odwodnienie nie zatrzyma produkcji mleka, a jedynie pogorszy samopoczucie i utrudni organizmowi naturalne procesy regulacyjne.
Wbrew pozorom nadmiar pokarmu jest pozytywnym wskaźnikiem laktacji. O ile mleczny nawał nie powoduje obrzęków i zapalenia piersi, możesz poradzić sobie z nim sama. Pamiętaj jednak o tym, by sprawdzać czy dziecko nie zachłystuje się mlekiem, czy nie masz pienistych stolców oraz problemów z oddychaniem. W przypadku tych objawów nie lekceważ problemu, tylko natychmiast udaj się do poradni laktacyjnej lub lekarza. Bagatelizowanie może doprowadzić bowiem do poważnych komplikacji – od zapalenia gruczołu mlecznego, przez długotrwałe trudności z karmieniem piersią, aż po ropień piersi wymagający interwencji chirurgicznej.
1 komentarz
Szkoda, że jak ja byłam w ciaży, to nie było tylu porad na ten temat. ale nic straconego, podrzucę ten tekst siostrze, na pewno jej się przyda