Korepetycje, dodatkowe godziny nauki – kiedy zdecydować się pomóc dziecku?

autor Kamil Lubartowicz
741 x czytano

Nie każde dziecko może być prymusem. To zupełnie oczywiste, ale często rodzice o tym zapominają. To w sumie naturalne, że każdy chciałby, by jego dzieci okazały się wszechstronnie utalentowane i przynosiły ze szkoły same szóstki, wpędzając nauczycielki w zdumienie i zachwyt zarazem. Ale takim rodzicielskim marzeniom nie każdy uczeń potrafi sprostać.

Gorsze wyniki w szkole to nie koniec świata. Każdego rodzica martwi, gdy dziecko dostaje niższe noty, ale bądź szczery – czy ty sam w tym wieku zawsze byłeś w klasowej czołówce? Potraktuj słabsze oceny dziecka jako moment do rozmowy i analizy sytuacji. Jeśli zadziałasz w porę, będziesz miał szansę, by zażegnać problem. Są różne sposoby, aby pomóc dziecku. Możesz sam przysiąść z nim, by omówić trudniejsze tematy, albo zapewnić mu pomoc fachowca (co nie powinno być trudne, korepetycje znajdziesz na wielu serwisach ogłoszeniowych np. http://sprzedajemy.pl/uslugi/nauka-i-korepetycje) czy skorzystać z dodatkowych możliwości, oferowanych przez szkołę.

Kiedy zauważysz trudności w szkole?

Żeby odpowiednio zadziałać, trzeba przede wszystkim wiedzieć, kiedy to zrobić. Jak odróżnić przejściowe trudności w szkole od sytuacji, w której już obowiązkowo powinieneś zainterweniować?

Oczywiście pierwszym i najbardziej wymiernym wskaźnikiem tego, jak dziecko sobie radzi, są oceny. Ale nie przywiązuj dużej wagi do ich nominalnej wartości. Patrz na nie w szerszym kontekście, a zatem zwróć uwagę, jak obecne stopnie dziecka mają się do wcześniejszych. Nawet trójki mogą być przecież powodem do zadowolenia, jeżeli wcześniej uczeń zbierał z danego przedmiotu dwóje.

Zainteresuj się więc, czy oceny dziecka nie spadają systematycznie. Często można to zauważyć zwłaszcza pod koniec podstawówki i na początku gimnazjum, gdy program szkolny zaczyna stawiać przed uczniami większe wymagania, a pokonywanie kolejnych trudności wymaga głębszej i bardziej ugruntowanej wiedzy. To właśnie w tym momencie luki w materiałach z poprzednich lat ujawniają się najbardziej dotkliwie.

Jeśli chcesz być na bieżąco, nie wymiguj się od udziału w wywiadówkach. Mogą być nużące, ale to najlepszy sposób, żeby dowiedzieć się, jak naprawdę radzi sobie dziecko. Oceny powiedzą ci tylko, z jakim przedmiotem ma ono problemy. Podczas rozmowy z nauczycielem masz szansę dowiedzieć się, na jakim konkretnie polu dziecko zaczyna odstawać od kolegów i koleżanek – czy chodzi o brak umiejętności matematycznych, czy może o kłopoty z pamięciowym przyswajaniem dat historycznych albo wzorów chemicznych.

chłopiec czyta książki

Także liczba nieobecności powinna zwrócić twoją uwagę. Wagary często są ucieczką przed obowiązkami, którym dziecko nie jest w stanie sprostać. Jeśli nauczyciel wspomina o częstych usprawiedliwieniach „na życzenie rodzica” albo o nieobecnościach w dniach zapowiadanych sprawdzianów, warto zapytać wprost dziecko, czy nie czuje się zagubione w materiale i czy dlatego próbuje unikać konfrontacji.

No i nie zapominaj, że samo dziecko może wysyłać sygnały, że coś jest nie tak. Trzeba tylko mieć uszy otwarte, a może usłyszysz, jak skarży się na trudny materiał czy zadania, z którymi nie daje sobie rady. Niektóre dzieci mówią o tym wprost, inne zdradzają frustrację negatywnymi komentarzami o szkole, nauczycielach czy konkretnych lekcjach. Takie pośrednie sygnały też są cenne – to głos proszący o pomoc, choć ukryty pod warstwą złości czy bezradności.

Co stoi za gorszymi ocenami?

Żeby móc odpowiednio zadziałać, trzeba zdać sobie sprawę, co właściwie sprawia, że pogarszają się stopnie twojego dziecka. Warto szczerze z nim porozmawiać, a będziesz miał dużą szansę, by dowiedzieć się prawdy.

Przyczyny mogą być różne. Być może nauczyciel nie wytłumaczył tematu wystarczająco klarownie? A może twoje dziecko potrzebuje więcej czasu, by móc poczuć się w tym temacie pewnie? Pogorszenie stopni może też być skutkiem problemów w innych dziedzinach życia – konfliktów z rówieśnikami, napięć w rodzinie czy zmęczenia wywołanego nadmierną liczbą zajęć pozaszkolnych.

Często kłopoty w nauce narastają lawinowo. Zaczyna się od jednego trudniejszego tematu, kilku gorzej napisanych klasówek i tak, jeżeli nic z tym nie zrobisz, zaległości zaczynają się pogłębiać. Matematyka to doskonały przykład: pominięcie tematu ułamków lub działań na liczbach ujemnych sprawia, że późniejsze rozdziały stają się praktycznie niemożliwe do zrozumienia bez powrotu do podstaw. nauki muzyki Podobnie dzieje się z językami obcymi – jeśli dziecko nie opanowało gramatyki na podstawowym poziomie, każda kolejna lekcja pogłębia chaos.

Innym powodem może być brak motywacji związany z poczuciem, że „i tak się nie da nadrobić”. Jeśli uczeń wielokrotnie doświadczył porażki, zaczyna unikać wysiłku – bo po co próbować, skoro i tak wyjdzie źle? To błędne koło, które rodzic może przerwać, pokazując dziecku drobne postępy i celebrując każdy sukces, nawet najmniejszy. Tylko właśnie – co można zrobić?

dzieci przy nauce

Wsparcie ucznia w praktyce

Oczywiście jednym z najlepszych rozwiązań są, wspomniane już, korepetycje. Korepetytor będzie mógł poświęcić twemu dziecku więcej uwagi niż nauczyciel prowadzący lekcje dla licznej klasy. Dobrze dobrany specjalista dostosuje tempo, użyje różnych metod wyjaśniania i – co ważne – zerwie z ewentualnymi negatywnymi skojarzeniami, jakie dziecko wiąże ze szkołą. Warto skorzystać też z darmowego douczania, jakie często oferuje szkoła – dodatkowe godziny wyrównawcze lub konsultacje u nauczyciela przedmiotu są wartościową alternatywą, szczególnie gdy budżet rodziny jest ograniczony.

samodzielna nauka z rodzicem

Jeżeli sam pomagasz swojemu dziecku, pamiętaj, by przerabiać z nim materiał odpowiednio wcześnie – zabieranie się za to tuż przed klasówką nie jest dobrym pomysłem. Najlepiej ułożyć plan dnia, ze stałą porą poświęconą na naukę. Regularne sesje po obiedzie lub wieczorem, kiedy dziecko jest jeszcze skupione, ale już odpoczywa od szkoły, budują rutynę i zmniejszają opór przed nauką. Zadbaj też o porządek na stanowisku, gdzie będziecie się uczyć. To sprzyja lepszej koncentracji – jeśli biurko zawalone jest niepotrzebnymi przedmiotami, ryzyko rozproszenia rośnie.

urozmaicenie metod

Postaraj się także, aby sama nauka była zróżnicowana – nie poświęcajcie długich godzin na jeden temat, bo monotonia i znudzenie to najgorszy wróg ucznia. Przełączaj się między przedmiotami lub metodami pracy: najpierw zadanie pisemne, potem test ustny, później może wspólne oglądanie filmu edukacyjnego czy gra planszowa utrwalająca wiedzę. Nauka przez zabawę sprawdza się nie tylko u małych dzieci – starszym uczniom również łatwiej zapamiętać fakty, które są osadzone w ciekawej formie.

rola pozytywnego wzmocnienia

Nie zapomnij o pochwałach i docenieniu wysiłku, nawet gdy efekty nie są jeszcze spektakularne. Poczucie, że ktoś dostrzega postępy, buduje motywację do dalszej pracy. Dobrze jest też pokazać dziecku cel długoterminowy – nie tylko lepszą ocenę z klasówki, ale satysfakcję z opanowania trudnego tematu czy przygotowanie do przyszłego zawodu, który je interesuje. Takie powiązanie nauki z rzeczywistością sprawia, że przestaje być ona czymś abstrakcyjnym, a staje się narzędziem do realizacji własnych marzeń.

podobne tematycznie

1 komentarz

mirka 19 lipca 2017 - 11:41

Jak dostrzega się, że dziecko ma kłopoty w nauce to warto jest pomyśleć o korepetycjach, ale sądzę, że nawet gdyby ich nie było, dodatkowe lekcje zawsze się przydadzą.

odpowiedz

Skomentuj mirka anuluje komentowanie