Czy dziadziuś poszedł do nieba? Jak rozmawiać z dzieckiem na tematy związane ze śmiercią

autor Ala Bart
462 x czytano

Śmierć bliskiej osoby dotyka nas bezpośrednio, wywołuje żal, smutek, tęsknotę, czasem złość. Jednak my – dorośli, rozumiemy, że śmierć jest nieodłącznym elementem życia. Dla dziecka odejście kogoś, kogo kochało, jest nie tylko trudne, przede wszystkim jest niezrozumiałe.

Małe dziecko przyjmuje świat takim, jaki jest i traktuje go jako stan stały. Skoro jest mama, tata, babcia, dziadek czy rodzeństwo, to znaczy, że będą oni zawsze. Kiedy nagle ktoś bliski umiera, dziecko nie rozumie, co się stało. Nie potrafi jeszcze pojąć abstrakcyjnego pojęcia nieodwracalności. Jego umysł szuka logicznego wytłumaczenia – może ta osoba śpi, wyjechała albo się gdzieś schowała? Wtedy pojawia się lęk, niepewność i mnóstwo pytań, na które rodzice muszą odpowiedzieć w sposób dostosowany do wieku i możliwości percepcyjnych malucha.

Smutny chłopiec rozmyśla

Mów prawdę

Nie ma sensu oszukiwać dziecka, że dziadek „pojechał w podróż” i nie wiemy, kiedy wróci. W ten sposób skazujemy pociechę na długotrwałą tęsknotę oraz nieustanne wyglądanie osoby, która nigdy nie powróci. Dzieci bardzo łatwo wpadają w poczucie winy – jeśli dziadek nie wraca, to może dlatego, że byłem niegrzeczny lub nie powiedziałem mu czegoś ważnego? Kiedy prawda w końcu wyjdzie na jaw, a dziecko zrozumie, że dziadek umarł, poczuje się oszukane przez najbliższych i straci zaufanie do rodziców. Tego żal i urazy mogą pozostać na długie lata.

Lepiej powiedzieć dziecku wprost, że dziadek umarł. Co to znaczy w praktyce? Że nie widzi, nie słyszy, nie czuje, nie może się ruszać, jego serce przestało bić. Można dodać, że ciało już nie działa tak jak wcześniej – przestało oddychać, przestało funkcjonować. Jeśli dziecko miało kiedykolwiek zwierzę, które odeszło, warto porównać te sytuacje. Chociaż dorosłym wydaje się to niesmaczne, dzieci traktują zwierzęta jak członków rodziny i takie odniesienie może im bardzo pomóc w zrozumieniu, że śmierć oznacza nieobecność bez możliwości powrotu.

Mów jednoznacznie

Dzieci odbierają świat dosłownie. Nie bójmy się powiedzieć, że dziadek umarł. Jeśli powiemy, że „odszedł”, to będzie tak jak z tą podróżą – skoro odszedł, to kiedyś wróci. Jeśli użyjemy sformułowania „odszedł na zawsze”, dziecko nadal będzie to kojarzyło z wolą dziadka – nie chciał już mieszkać ze swoją rodziną i gdzieś sobie poszedł. Wtedy pojawia się pytanie: dlaczego mnie zostawił? Czy to przeze mnie?

Równie mylące jest określenie „zasnął na wieki”. Skoro zasnął, to na pewno można go obudzić – może wystarczy głośniej zawołać albo potrząsnąć? W tej sytuacji szokiem dla dziecka może być widok zamykania dziadka w trumnie i chowania do grobu. Jak można zakopać pod ziemią kogoś, kto śpi? W efekcie u dziecka mogą pojawić się zaburzenia snu – będzie się bało, że jak zaśnie, to też zostanie zakopane. Nie trzeba bać się słowa „śmierć”. Jeśli my wypowiemy je naturalnie, bez napięcia i strachu w głosie, to dziecko naturalnie je przyjmie i zacznie oswajać tę trudną rzeczywistość.

Czy dziadek jest w niebie?

Bardzo często można zobaczyć dzieci patrzące w niebo i wypatrujące babci albo dziadka. W dziecięcej wyobraźni siedzą oni gdzieś na chmurkach, wszystko widzą i słyszą, ale sami nie mogą nic powiedzieć. Niewątpliwie taka wizja może być dla dziecka źródłem pocieszenia i poczucia bliskości z osobą, której fizycznie już nie ma. Jednocześnie musimy być konsekwentni w tym, co przekazujemy.

Jeśli sami jesteśmy wierzący, wierzymy w życie po śmierci, w niebo, anioły czy kontynuację istnienia w innej formie, to możemy o tym opowiedzieć dziecku. Możemy wyjaśnić, że dusza dziadka jest teraz w miejscu spokojnym, bez bólu i cierpienia. Jeśli natomiast uważamy, że po śmierci nie ma nic, to nie ma sensu karmić dziecka słowami, które w naszych ustach są kłamstwem. Dzieci wyczuwają fałsz i nieszczerość, nawet jeśli nie potrafią tego nazwać. W takiej sytuacji lepiej powiedzieć po prostu, że dziadek jest w grobie, że jego ciało przestało działać i że będziemy o nim pamiętać poprzez wspomnienia, zdjęcia i opowieści.

Jak przygotować dziecko na pogrzeb?

Jeśli maluch ma już kilka lat i jest świadomy otaczającego go świata, nic nie stoi na przeszkodzie, by zabrać go na pogrzeb. Udział w ceremonii może pomóc dziecku pożegnać bliską osobę i zrozumieć finalność śmierci. Prawdopodobnie dziecko było już kiedyś na cmentarzu i zetknęło się z grobami, ale jeśli nie, trzeba je tam zabrać jeszcze przed pogrzebem. Taka wizyta pozwoli na oswojenie miejsca, zadanie pytań w spokojnej atmosferze i uniknięcie szoku podczas ceremonii.

W przypadku gdy rodzice nie mają czasu, mogą poprosić nianię, by udała się z dzieckiem na taką wycieczkę. Niania w Warszawie nie powinna mieć problemu z dostaniem się na cmentarz – warszawskie nekropolie są ogólnodostępne, a dojazd do nich jest łatwy, nawet jeśli do dyspozycji jest tylko komunikacja miejska. Na cmentarzu warto zatrzymać się przy wybranym grobie, nawet obcej osoby, pokazać dziecku napisy, tabliczki, znicze. Można wyjaśnić, że dziadek też będzie miał swój podpisany grób, że będzie można go odwiedzać, zapalać znicze, zostawiać kwiaty i po prostu spędzać tam czas w ciszy.

Warto przy okazji wyjaśnić dziecku zasady panujące na cmentarzach: nie biegamy, nie krzyczymy, nie rzucamy papierków na ziemię, nie bawimy się zabawkami na grobach. Należy też przygotować malucha na to, co zobaczy podczas pogrzebu – odpowiednio ubrane osoby, trumnę, księdza, płaczących ludzi. Można powiedzieć, że ludzie płaczą, bo jest im smutno i tęsknią za dziadkiem, ale to naturalne – łzy pomagają wyrazić smutek. Tak przygotowany maluch powinien poradzić sobie emocjonalnie z pożegnaniem bliskiej osoby i będzie miał szansę uczestniczyć w ważnym rodzinnym rytuale, który pomoże mu zamknąć ten trudny rozdział.

Dobrą nianię w Warszawie możesz znaleźć w serwisie https://www.niania.pl/.

podobne tematycznie

1 komentarz

limonka 10 lipca 2017 - 10:46

Z dziećmi rzeczywiście ciężko jest rozmawiać na ten temat, ale czasem po prostu należy go podjąć i nie można wiecznie dziecka przed tym chronić.

odpowiedz

zostaw komentarz